poniedziałek, 4 maja 2015

Kto nie przeżywa świata nie zmienia...

Na początek..moja ulubioność..



"Wiosennej burzy zielona grzywa
Horyzont smuży bruki obmywa
A my na przeciw
A my na przeciw
Jak dzieci
Skaleczy serce bolesna drwina
Świat się nie kończy i nie zaczyna
A my na przeciw
A my na przeciw
Jak dzieci
Oby nam dane było najwięcej
Otwarte oczy i czułe serce
A my na przeciw
A my na przeciw
Jak dzieci
Jest frasobliwa radość istnienia
Kto nie przeżywa świata nie zmienia
A my na przeciw
A my z nadzieją
A my jak dzieci
Niech nas wyśmieją
My pomachamy do nich z daleka
Tak długa droga jeszcze nas czeka"
J.Kofta

Między nocą, a dniem.. szyciem, a rowerem.. rozmową, a śmiechem nadszedł MAJ. Miesiąc mój ulubiony, bo konwaliowy. 
W głowie rodzą się nowe pomysły, w sercu marzenia.. trzeba to wszystko pospełniać! Oby nam tylko życia na to wszystko wystarczyło..
Ostatnio z Wilkoludem odwiedziliśmy krainę ciszy, gdzie nocą przez szkiełka lornetki , w oddali widać magiczne czarodziejstwa, gdzie baterie ładują się najszybciej, a nos opala najmocniej:)
Lubię ten czas, z moją bliską bliskością.
Na szlaku niewielu strudzonych wędrowców, za to wiele ptaków śpiewu.


 Mimo, że w Górze Zielonej wiosna pełną parą, tam u góry.. lodowy zawierusznik.
Pięknie to ktoś wymyślił- dziękuję, że powstały takie miejsca jak Schroniska. 
Wyciszalnie w tym szybkim życiu.
To był dobry, intensywny czas. Łapaliśmy zające. 
 Na kiermaszu w Bolesławcu, korzystając ile wlezie.. udało powiększyć się naszą kolekcję zastawy..Jedno z moich..teraz naszych wspólnych marzeń się realizuje. WYŁK się zaraził:)

Pozostały dwa miesiące. I jako dwa Wilkołaki będziemy łapać motyle na łące.
Ostatni czas, był dość intensywny i owocny.. w pracę, szycie, spotkania, uroczystości.
Dużo się szyło i szyję się dalej.
Ślubne.. Justynki i Mariusza.. poleciały na drugi koniec Polski..od 2 dni są małżeństwem.. :)


Tutaj, zwiewny..z czystą kartą. Komunijny Hani.
  


Lubię Calineczki..ich podróże-te małe i duże..
My też wsiadamy do jednego wagonu, razem.
Zaczynamy podróż, tą największą-przygodę życia.
 Jestem szczęśliwa.
Jusia
 




Prześlij komentarz